Do czego może doprowadzić rekrutacja?
![]() |
Prowadziłam rekrutację dla jednej z firm. Na spotkanie przyszedł handlowiec z ogromnym doświadczeniem w swojej branży. Teraz aplikował do branży całkowicie odmiennej, gdzie będzie zaczynał wszystko od początku. Całkowicie inne produkty, inny odbiorca, bardziej rygorystyczny system raportowania.
Pierwsze moje pytanie dotyczyło motywów tej decyzji. Odpowiedział, że już się wypalił w swojej firmie, nie ma tam nic nowego do robienia. Wszystko jest takie powtarzalne. Ciągle ten sam produkt. On chce doświadczyć czegoś nowego. No cóż często się to zdarza, nie jest to pierwszy przypadek gdy handlowiec z takich powodów szuka nowej pracy – nowych wyzwań. Sprawdziłam umiejętności. Był dobry.
Przekracza plany sprzedaży, rewelacyjnie bada potrzeby klienta, sprawnie dostosowuje ofertę do potrzeb. Szuka rozwiązań tak aby zamknąć sprzedaż z korzyścią dla pracodawcy i aby klient stał się nie dość, że klientem stałym to jeszcze polecał produkt innym odbiorcom. Jest spójny w komunikacji werbalnej i pozawerbalnej. Ale pomimo tak dobrego wyniku rozmowy, nadal czułam niepokój. Coś mi nie pozwalało polecić go mojemu klientowi. Gdzie jest problem, skoro jest taki dobry? Spokoju mi nie dawały motywy jego odejścia. On uciekał od problemu.
Przeczytaj także: Co to jest coaching
On nie miał celu do którego szedł. Jeżeli mam to przedstawić metaforą to „On uciekał z domu, bo wydawało się że dom jest ciasny. Celem ucieczki nie był inny przestronniejszy dom. On „szedł” w świat licząc, że znajdzie inny większy dom. Zamiast sprawdzić ile ma przestrzeni w pokojach, do których nie zagląda, które są zamknięte, on postanowił opuścić obecny dom. A przecież zajmował w nim tylko jeden pokój, a tych pokoi było więcej” Co zrobiłam?
Podobne artykuły: | Polecamy: |




